Blog > Komentarze do wpisu

Być kobietą

W "Wysokich obcasach" przeczytałam dzisiaj artykuł "Kobiety wracają do kuchni"

Francuska pani filozof pisze o wycofywaniu się kobiet do kuchni pod wpływem mody na naturalność w wychowywaniu dzieci oraz kryzysu gospodarczego.

"Być może jeszcze większy niż gospodarka wpływ na kobiety ma presja ideologiczna. Modny stał się powrót do natury. Ta natura to m.in. karmienie piersią (Światowa Organizacja Zdrowia i większość lekarzy zalecają karmienie wyłącznie piersią do szóstego miesiąca, a potem dokarmianie dziecka jeszcze do dwóch lat). Badinter wylicza wiele publikacji naukowych podważających zbawienny wpływ matczynego mleka np. na inteligencję dziecka. Uważa, że zalety naturalnego karmienia są mocno przesadzone. Tymczasem kobiety, które nie chcą karmić (jak twierdzi wielu, wydaje się to zbyt zwierzęce, jest bolesne, męczące lub po prostu nie pozwala robić niczego innego), natychmiast pytane są na oddziałach położniczych: 'Czy nie chce pani dla swojego dziecka tego, co najlepsze?'."

 

Sama czuję że poprzeczka z którą muszę się zmierzyć jest wysoka. Ale też w jej ustawieniu miałam spory udział. Jak człowiek jest młody i głupi to chce być idealny. Najlepiej żeby był idealną żoną, kochanką, matką i pracownikiem.

Od zawsze przyzwyczajałam wszystkich w około do tego że dam sobie radę, że wybrnę sama z każdej sytuacji, że jestem dzielna i będzie wszystko dobrze. Nie mówię ze nie prosiłam o radę ale decyzję co dalej podejmowałam zawsze sama. Bo też i słyszałam.... "Zdecyduj jak chcesz"

Dla dziecka też starałam się być idealną matką która zawsze ma czas, nigdy nie jest zmęczona, pomoże, wysłucha i doradzi. To akurat procentuje teraz kiedy Maleństwo jest dorosłe. Przyzwyczaiło się jednak do tego że mama się nie męczy i ma zawsze czas.

W pracy też chciałam się wykazać i zostałam samodzielną indywidualistką, której udało się osiągnąć sukces i która do domu nie przychodzi zmęczona i rzadko narzeka na obowiązki.

No i jeszcze bycie piękną żoną i wspaniałą kochanką. To przecież jest chyba najważniejsze dla wybrańca naszego serca.

W zasadzie nie ma niczego złego w tym żeby dążyć do jakiegoś ideału ale najważniejszą sprawą jest odpowiedź na pytanie "Czy to wszystko robię dla siebie bo tak chcę, czy dla moich bliskich bo tego ode mnie wymagają?"

Na razie nie potrafię sobie na nie sensownie odpowiedzieć.

 

Pozdrawiam

Bea

wtorek, 29 czerwca 2010, sloneczko1_1

Komentarze
Gość: zaba, dynamic-78-8-20-102.ssp.dialog.net.pl
2010/06/30 22:52:18
Interesujące. Nigdy w niczym nie byłam dość dobra. Niewiele zrobiłam więc dla innych choć tego wymagali ani tym bardziej dla siebie. Myślę, że nie zmarnowałaś czasu. Przynajmniej tego poświęconego dziecku. I miło Cię widzieć po długiej nieobecności!
Zaba
-
Gość: , 77-255-140-3.adsl.inetia.pl
2010/07/01 14:01:46
Witaj
Myślę że to nie jest tak że w niczym się nie jest wystarczająco dobrym. Każdy z nas ma jakiś talent i coś robi dobrze. Czasami tylko sami siebie nie doceniamy, bagatelizujemy to co nam się udaje a tym samym przyzwalamy na to naszym najbliższym. Tylko że wtedy czujemy się niedocenieni, niezauważeni i mało warci.