|
Blog > Komentarze do wpisu
Przesilenie wiosenne.....czy cóś... Pogoda bzikuje a razem z nią ludzie. W czwartek dowiedziałam się że męża znajomej odwieźli do szpitala psychiatrycznego na obserwację. Ponoć depresja i przepracowanie. Koledzy przywieźli go z pracy a potem to już było coraz gorzej i wezwane pogotowie zabrało go ze sobą. Nigdy w życiu bym nie pomyślała że jemu się może coś takiego zdarzyć. Zawsze taki trzeźwo patrzący na świat i okoliczności. Zadowolony z pracy bo robił to co lubił. Niestety tak to właśnie jest że z zewnątrz widać tylko to co ktoś chce nam pokazać. Co się dzieje w domu i w środku tego czasami sami domownicy nie widzą. Szkoda mi tej mojej znajomej bo nic już nie będzie takie jak było.
Mam jakąś wewnętrzną potrzebę zmian, nawet wiem w jakim kierunku te zmiany powinny iść. Zaczyna mnie roznosić chęć działania a muszę ją jeszcze troszkę powstrzymać. Czekam już na ciepełko i tą prawdziwą wiosnę z śpiewem ptaków, rozkwitającymi kwiatami. Kiedy dzisiaj zobaczyłam w pracy duży wazon pełen pięknych, pachnących, strzępiastych tulipanów zapragnęłam mieć codziennie kwiaty w swoim domowym wazonie. To taka wiosna w czterech ścianach.
Pozdrawiam cieplutko i wiosennie mimo mrozu Bea poniedziałek, 08 marca 2010, sloneczko1_1
|
|
Zaba