|
Blog > Komentarze do wpisu
WowWow... normalnie mnie zaskoczyła wiosna. Ja wracam sobie z Wilna pełnego topniejącego śniegu a tutaj u mnie na wsi WIOSNA. Ale fantastycznie. Dzisiaj zobaczyłam już wychodzące hiacynty.... ale będą pięknie pachnieć. No i ciemierniki które jak co roku zwiastują ostateczny koniec zimy. Przez chwilkę nawet przeszło mi przez myśl że może jutro jak wrócę z pracy wydobędę z czeluści grabki i pomogę mojemu trawnikowi dojść do ładu po zimie. Niestety właśnie zaczęło lać... :( Ale wiosna już jest... i to jest wspaniałe bo nareszcie można zacząć się lżej ubierać. Słoneczko zaprosiło mnie do SPA na wspólny wypad. Też było super. Na początek pani zaprowadziła nas do pokoju z przyciemnionymi światłami, wielkim materacem na podłodze, łóżkiem do masażu i jackuzzi. Dała nam jednorazowe stringi i zostawiła żebyśmy się przebrali. Majteczki były co najmniej śmiesznie małe ale jakoś tak poprzykrywały to co trzeba było. Słoneczko dostało szlafroczek i pani zabrała go do wanny z rybkami. Podobno go tam te rybki obskubały z niepotrzebnej skóry. Aż żałuję że tego nie widziałam. Ja za to załapałam się na piling całego ciałka łupinkami tamaryndy. Fajna sprawa chociaż pani szorowała mnie jakbym nie wiem jaką skorupę miała na sobie. Mmmm ale było to i tak fajne. Potem było płukanie i do jackuzzi. No i w takiej gorącej bąbelkującej wodzie czekałam na moje Słoneczko. Posiedzieliśmy tam z pół godzinki oddając się bąbelkom, popijając ciepłą zieloną herbatkę i podjadając plasterki pomarańczy i winogronka. Całe szczęście nie miały pestek bo już kombinowałam co ja z nimi zrobię. To był wspaniały relaks we dwójkę. Po takim odpoczynku przyszła pora na masaż, dla Słoneczka tajski (aż bałam się podglądać co z nim tam pani robiła), a dla mnie relaksujący. Mój był naprawdę fajny. Po dwóch godzinach wyszliśmy zadowoleni i zrelaksowani. Było fantastycznie.
Pozdrawiam cieplutko Bea
niedziela, 28 lutego 2010, sloneczko1_1
|
|
Cieszę się, że w końcu się zrelaksowałaś i to w jedynie słusznym towarzystwie! Zgodnie z prośbą nie śpiewam!
Zaba